Gminna katastrofa ekologiczna z 2018 r. Czy urzędnicy stanęli wówczas na wysokości zadania? | TuKostrzyn.pl
TuKostrzyn.pl

Ta strona internetowa korzysta z plików cookies. Wykorzystujemy je do zapewnienia podstawowych funkcjonalności witryny, celów statystycznych oraz do kierowania reklam. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu. Używane pliki cookies nie zawierają żadnych danych osobowych ani innych, które pozwalają na identyfikację użytkowników. Więcej informacji na ten temat - w tym informacje, o tym jak wyłączyć cookies w swojej przeglądarce internetowej - znajdziesz w naszej Polityce Prywatności dostępnej pod tym linkiem.

x
Gminna katastrofa ekologiczna z 2018 r. Czy urzędnicy stanęli wówczas na wysokości zadania? Gminna katastrofa ekologiczna z 2018 r. Czy urzędnicy stanęli wówczas na wysokości zadania?

Gminna katastrofa ekologiczna z 2018 r. Czy urzędnicy stanęli wówczas na wysokości zadania?

Rozmaitosci 17 września 2022 | 16:05  Michał 1701 20

W 2018 r. doszło do głośnej awarii Oczyszczalni Ścieków w Skałowie. Konfrontujemy archiwalne przekazy medialne i komunikaty Urzędu Miejskiego z raportem opisującym przebieg ówczesnych wydarzeń. Trudno jednoznacznie ocenić, czy kryzysu dało się uniknąć. Z pełną odpowiedzialnością można jednak stwierdzić, że Zakład Komunalny przez 2 tygodnie próbował tuszować sprawę nie informując o awarii służb środowiskowych i mieszkańców. Gdy alarm wszczęła społeczność Siekierek wydawano komunikaty, które w sposób oczywisty mijały się z prawdą w kwestii natury i daty powstania problemu.

W 2018 r. doszło do głośnej awarii Oczyszczalni Ścieków w Skałowie. Konfrontujemy archiwalne przekazy medialne i komunikaty Urzędu Miejskiego z raportem opisującym przebieg ówczesnych... Gminna katastrofa ekologiczna z 2018 r. Czy urzędnicy stanęli wówczas na wysokości zadania?

Nie milkną echa sierpniowej katastrofy ekologicznej na Odrze. Do dziś nie jest jasne, czy za sprawą stał zrzut do rzeki bliżej nieokreślonej trucizny, czy jednak naturalne czynniki związane z ekstremalnie upalnym latem. Sytuacja przypomniała lokalny kryzys związany z awarią Oczyszczalni w Skałowie, z którym latem 2018 r. mierzyli się mieszkańcy gminy Kostrzyn.

Przebieg kryzysu badała specjalna komisja powołana przez Burmistrza. Konfrontujemy jej ustalenia z ówczesnymi doniesieniami medialnymi oraz komunikatami Dworcowej i sprawdzamy, w jaki sposób gminny urzędnik poradził sobie z kryzysem ekologicznym.

Według oficjalnej dokumentacji awarię zauważono w poniedziałek 16 lipca.

Wizualnie stwierdzono znaczny udział zawiesiny w ściekach oczyszczonych oraz utrzymywanie się białej sztywnej piany w otoczeniu wylotu oczyszczonych ścieków do odbiornika.

– czytamy w protokole pokontrolnym.

Dokumentacja milczy na temat działań podejmowanych w tamtym tygodniu. Wiemy jednak, że uszkodzony reaktor nie został wyłączony z eksploatacji, a w piątek 20 lipca wysłano do austriackiego producenta zapytanie dotyczące zakupu tzw. dyfuzorów.

Obiekt w Skałowie to oczyszczalnia biologiczno-mechaniczna. W dużym uproszczeniu proces rekultywacji ścieków odbywa się na zasadzie ich wstępnego podczyszczania poprzez grawitacyjne wytrącanie osadów oraz dalszego oczyszczania przez mikroorganizmy radzące sobie z zanieczyszczeniami rozpuszczonymi w wodzie. “Robotę” w takim procesie wykonują bakterie tlenowe, których kolonie utrzymuje przy życiu proces napowietrzania ścieków. Zadanie to wykonują właśnie dyfuzory zamontowane w dwóch reaktorach biologicznych obsługujących gminne nieczystości. Finał oczyszczania to odprowadzenie gotowego, spełniającego wymagane parametry środowiskowe, “produktu” do rzeki.

W połowie lipca zauważono zatem, że proces oczyszczania nie przebiega prawidłowo, a trafiające do Kopli ścieki są niedoczyszczone na biologicznym etapie całego procesu. Do awarii musiało dojść nieco wcześniej, a 16 lipca obserwowano już efekty braku napowietrzania nieczystości.

We wtorek 24 lipca fabryka odpowiedziała na wysłane zapytanie ofertowe, a następnego dnia dokonano zamówienia. Również 25 lipca zdecydowano o zamknięciu napływu nieczystości do uszkodzonego reaktora i przystąpiono do opróżniania zbiornika o pojemności 1,5 tys. m3. Ścieki trafiły do rzeki, a dotarcie do układu dyfuzorów pozwoliło potwierdzić, że to właśnie te elementy uległy uszkodzeniu.

Od tego czasu wydajność Oczyszczalni spadła o połowę, a napływ ścieków pozostawał na niezmienionym poziomie. Dokumentacja milczy na temat tego, jak wyglądał wówczas proces technologiczny w sprawnym reaktorze – trudno jednak polemizować z przypuszczeniem, że nie mógł przebiegać w sposób prawidłowy, a do Kopli trafiał “produkt” fatalnej jakości.

Sytuacja nie mogła umknąć mieszkańcom Siekierek, przez które przepływa rzeka. Urzędnicy z Dworcowej informują, że pierwsze głosy zaniepokojonych mieszkańców otrzymali w poniedziałek 30 lipca.

Jeszcze tego samego dnia do Skałowa pojechał Waldemar Biskupski, który polecił kierownictwu placówki, by natychmiast zawiadomić o kryzysie służby środowiskowe. Urzędnicy z Dworcowej prawdopodobnie już wówczas wiedzieli, że odpowiednie instytucje zostały poinformowane przez mieszkańców, czego pośrednio dowodził wpis na facebooku, który zostanie przytoczony w dalszej części tej historii.

Protokół pokontrolny nie odpowiada na pytanie, dlaczego wcześniej nie zdecydowano się poinformować o sytuacji Wód Polskich i WIOŚ-u. W obliczu awarii służby środowiskowe mogłyby wydać zezwolenie na czasowe odprowadzanie do rzeki ścieków o obniżonej jakości.

Również 30 lipca oczyszczono opróżniony reaktor z osadu, zdemontowano uszkodzone dyfuzory i przeprowadzono konserwacje pozostałych elementów układu.

Następnego dnia w placówce zebrał się “sztab kryzysowy”, a w naradzie obok Zastępcy Burmistrza Waldemara Biskupskiego i Kierownik Oczyszczalni Kingi Czechowskiej udział wziął Burmistrz Szymon Matysek oraz Dyrektor Zakładu Komunalnego Ryszard Dyzma. Nie wiemy o czym dyskutowali zebrani – wiadomo jednak, że w tych dniach podejmowano intensywne starania, by samochody asenizacyjne dowożące ścieki z przydomowych szamb móc kierować do punktów obsługiwanych przez Aquanet w Swarzędzu i Pobiedziskach. Zgoda na takie działania wymagała przeprowadzanie przez Centralną Oczyszczalnie Ścieków w Koziegłowach szczegółowych analiz, które trwały kilka dni.

1 sierpnia podobna narada odbyła się w gmachu Urzędu Miejskiego. Ustalono wówczas, że o sytuacji należy poinformować mieszkańców Siekierek mierzących się z niewyobrażalnym fetorem dobywającym się z zanieczyszczonej Kopli. Co ciekawe urzędnicy zdecydowali się na oczywiste kłamstwo – nie przyznano się do awarii, a sytuację tłumaczono “pracami konserwacyjnymi” zmierzającymi do poprawy jakości odprowadzonych ścieków. Nieprzyjemny zapach miał natomiast wynikać z panujących wysokich temperatur. Z podpisaną przez Kierownik Oczyszczalni Kingę Czechowską informacją zapoznać się można pod tym linkiem. Nie ulega jednak wątpliwości, że treść komunikatu była konsultowana z najwyższymi gminnymi urzędnikami.

Tego samego dnia swoją kontrolę w Skałowie przeprowadzili przedstawiciele Wód Polskich.

W czwartek 2 sierpnia austriacka fabryka poinformowała o przygotowaniu do wysyłki zamówionych dyfuzorów, a Burmistrz wraz ze swoim Zastępcą odwiedzili wieczorem Siekierki, by ocenić jak wygląda sytuacja.

Następnego dnia rano o sprawie napisał Głos Wielkopolski w artykule zatytułowanym Siekierki Wielkie: Ścieki z oczyszczalni trafiają do rzeki. Mieszkańcy są oburzeni. W tekście znalazła się wypowiedź Kingi Czechowskiej, która poinformowała, że to standardowa wakacyjna procedura konserwacyjna. Redakcja ustaliła, że zgłoszenie do Wód Polskich wpłynęło dopiero 2 sierpnia, co jest sprzeczne z informacjami gminnych urzędników zawartymi w protokole pokontrolnym.

Również 3 sierpnia Aquanet zgodził się na przekierowanie beczkowozów ze ściekami do swoich punktów w Swarzędzu i Pobiedziskach. Burmistrz mógł wówczas wstrzymać przyjmowanie tego rodzaju nieczystości w Skałowie, co pozwoliło odciążyć niewydolny system o ok. 25%. Zgniłe ścieki zwożone przez szambiarki są dużo trudniejsze do oczyszczenia niż te świeże dostarczane przez kanalizację. To właśnie one wymagają napowietrzania, a zawarte w nich zawiesiny nie opadają tak łatwo.

Tego samego dnia napłynęły jednak złe wieści z Austrii. Fabryka poinformowała o problemach związanych z wysyłką zamówionych części zamiennych.

Do prób opanowania kryzysu wrócono w poniedziałek 6 sierpnia. Zapadła wówczas decyzja, by za granicę wysłać pracownika Zakładu Komunalnego, który osobiście odbierze zamówione dyfuzory. Tego samego dnia Burmistrz, Zastępca Burmistrza i Kierownik Oczyszczalni ponownie wizytowali Skałowo i Siekierki kontrolując skalę piętrzącego się problemu.

7 sierpnia o sytuacji poinformowało Radio Poznań. Reporterzy wybrali się na miejsce, gdzie potwierdzili tragiczny stan wody w rzece oraz unoszący się fetor. Z radiem nie chcieli się spotkać ani przedstawiciele Zakładu Komunalnego, ani pracownicy Oczyszczalni. Redakcja porozmawiała jednak z Burmistrzem.

Odnotowano, że Szymon Matysek jak ognia unika słowa “awaria” choć przyznaje, że wydajność obiektu spadła, a uszkodzeniu uległy elementy odpowiedzialne za napowietrzanie ścieków. Włodarz Gminy poinformował również wbrew faktom redakcję, że do uszkodzenia dyfuzorów doszło 25 lipca.

Również 7 sierpnia na terenie obiektu swoją kontrolę rozpoczął WIOŚ. Wieczorem do Skałowa przyjechały niezbędne części zamienne.

Pani Iwona Wysocka prosimy o pomoc. Gmina Kostrzyn informuję, że od 5 godzin trwa przywracanie pełnej sprawności Oczyszczalni ścieków w Skałowie. W związku z powyższym czy poinformowała już o tym Pani wszystkie kilkadziesiąt instytucji, które Pani wcześniej zawiadomiła o jej nieprawidłowym działaniu?

napisał tuż po północy w środę 8 sierpnia oficjalny gminny facebook.

Zaskakujący ton wpisu sugeruje, że urzędnicy z Dworcowej mieli ogromny żal do mieszkańców Siekierek, którzy wszczęli alarm ws. zatrutej rzeki. Chronologia wydarzeń sugeruje, że oczekiwano, że sprawę można załatwić “po cichu”.

Następnego dnia materiał ze Skałowa i Siekierek wyemitował Teleskop. Redakcja przekazała, że władze Gminy postanowiły zataić problem przed mieszkańcami. W materiale znalazła się po raz kolejny nieprawdziwa informacja, że do awarii doszło 25 lipca. Wśród osób wypowiadających się dla poznańskiej telewizji znalazła się Anna Dudzińska, która wówczas nie była jeszcze radną. Materiał zdradza, że była zaangażowana w problem po stronie mieszkańców w kontrze do Urzędu Miejskiego. Można spekulować, czy to właśnie w tamtych dniach nie należy szukać źródeł oczywistej niechęci z jaką dzisiejsza Radna boryka się przy Dworcowej oraz czy karą za zaangażowanie w sprawę było odebranie Siekierkom znacznych środków zaplanowanych w budżecie Gminy na 2019 r.

8 sierpnia Sanepid zbadał wodę pitną na SUW-ie w Siekierkach stwierdzając, że nadaje się do spożycia.

10 sierpnia oczyszczalnia odzyskała pełną sprawność, a Burmistrz powołał zespół do zbadania tamtych wydarzeń. Ustalono przywołaną w tekście chronologię oraz oceniono kompetencje zaangażowanych w sprawę pracowników Zakładu Komunalnego. Przedstawiono wniosek, że awaria nie była spowodowana niczyim błędem i nie było możliwości, by ją przewidzieć.

Równocześnie uznano, że nie doszło do radykalnego skażenia środowiska. Urzędnicy podkreślili, że odnotowano jedynie podwyższone wartości wskaźnika azotu ogólnego Nog, a do Kopli nie odprowadzono surowych ścieków.

Sporządzony raport nie odniósł się do sprawy ukrywania awarii przed służbami środowiskowymi. Nie poruszono również kwestii informacji przekazywanych przez Urząd Miejski, które mijały się z prawdą na temat natury powstałego problemu.

Podjęte działania przez obsługę oczyszczalni ścieków były prawidłowe.

– czytamy w protokole pokontrolnym oraz zaleceniach pokontrolnych przygotowanych przez Burmistrza.

Inspekcję przeprowadzał również WIOŚ. W przeciwieństwie do zespołu powołanego przez Urząd Miejski potwierdził, że doszło do naruszeń.

W dokumentacji sporządzonej przy Dworcowej znalazły się informacje na temat kar finansowych związanych z zanieczyszczeniem wód i odprowadzeniem do rzeki ścieków bez wymaganych pozwoleń. Stwierdzono, że ich wysokość zostanie ustalono przez sąd. Poprosiliśmy Zastępcę Burmistrza o doprecyzowanie ile Gmina musiała wówczas zapłacić.

Zaleca się opracowanie procedur określających kolejność podejmowanych czynności, osoby odpowiedzialne za czynności, dokumentowanie podjętych działań, zabezpieczenie elementów wymiennych, informowanie właściwych służb i społeczeństwa.

– zalecił po kontroli Burmistrz Szymon Matysek.

Dodatkowo ustalono, by uzyskać od Aquanetu stałą zgodę na awaryjny odbiór ścieków dowożonych przez samochody asenizacyjnej.

Równocześnie zauważono, że tego rodzaju nieczystości stanowią aż 25% produkcji Skałowa. Burmistrz zalecił opracowanie systemu umożliwiającego kontrolę limitów tego rodzaju dostaw. Niskie stawki w Skałowie ściągały do Oczyszczalni olbrzymie ilości “trudnych” ścieków z gmin ościennych. Uznano również, że należy kontrolować mieszkańców w zakresie szczelności szamb, co może sugerować, że jakość tego rodzaju nieczystości była nieprzeciętnie niska.

Wreszcie wskazano, że przepustowość oczyszczalni jest niewystarczająca i zarządzono rozpoczęcie kroków związanych z opracowaniem koncepcji jej rozbudowy.

W gminnej dokumentacji brak informacji na temat tego, ile źle oczyszczonych ścieków trafiło w tych dniach do Kopli. Nominalna przepustowość sprawnego obiektu to 2.100 m3 na dobę. Na podstawie tej informacji można pokusić się o oszacowanie rzędu wielkości ówczesnej katastrofy. Uszkodzony reaktor funkcjonował przynajmniej od 16 do 25 lipca – w tym czasie do rzeki trafić mogło ok. 10 tys. m3 źle oczyszczonych ścieków. Druga sprawna jednostka działała w warunkach skrajnego przeciążenia od 25 lipca do 7 sierpnia. To okres, w którym Kopla musiała przyjąć dodatkowo ok. 14 tys. m3 niespełniających norm nieczystości. Cuchnące ścieki, które popłynęły podczas kryzysu do rzeki wypełniłyby zatem 7 basenów olimpijskich.

Kierująca w 2018 r. Oczyszczalnią w Skałowie Kinga Czechowska jest dziś Dyrektorem Zakładu Komunalnego.

Co o tym myślisz?
+1
0
+1
1
+1
0
+1
9
+1
2
+1
2

Dodając komentarz akceptujesz Regulamin.

  • Kuba

    13:27 | 17 listopada 2022 #1 Redakcja

    Jeśli nadal będziemy mieć tak żenująco i bezczelnie zapatrzoną tylko na swój tyłek radę to takie skandale będą zamiatane pod dywan, Władza absolutna rozp…la burmistrzom czachę. Pełna buta. Przecież przygotowywane z mozołem inwestycje rozbudowy oczyszczalni przez starą władzę były zmarnowane, a kasa wydana na zakup Domu Katolickiego i inne pierdoły, Zadłużyli gminę po uszy a najważniejszej inwestycji nie wykonali.

    Odpowiedz Zgłoś

  • Jagoda

    6:16 | 21 września 2022 #2 Redakcja

    Za 18 tys. Miesięcznie wszystkie brudy się pozamiata. Nowi ludzie potrzebnie bez afer.

    9
    2
    Odpowiedz Zgłoś

  • Olo

    21:26 | 20 września 2022 #4 Redakcja

    Skandal. Zeby takie rzeczy się działy. Nie zagłosuje już na tych pajaców.

    8
    4
    Odpowiedz Zgłoś

  • Krychu

    20:35 | 20 września 2022 #6 Redakcja

    Ona nie poda sie do dymisji bo Matysek nic złego w tym nie widzi. A zresztą zawsze miała wytłumaczenie że to Urząd ja prosił i wydzwaniał do niej żeby zgodziła się zostać Dyrektorem. Wszystko układa się w całość Matysek potrzebował kukły która może sterowa.

    9
    4
    Odpowiedz Zgłoś

  • MIeszkaniec

    17:53 | 20 września 2022 #7 Redakcja

    To nie kierownik,to Tyran,powinna podać się do dymisji,swojego kochasia tylko faworyzuje.

    9
    4
    Odpowiedz Zgłoś

  • Ścieki

    16:07 | 20 września 2022 #8 Redakcja

    W Tulcach budują zaporę – tam się ścieki przechwyci i na pola rozwiezie 🙂 Naturalny nawóz jest OK.

    Odpowiedz Zgłoś

  • Krychu

    13:12 | 20 września 2022 #9 Redakcja

    Czego Ci ludzie chcą od tego Burmistrza spotkań im się zachciewa i krytykowania protegowanej przeciez chłopak ma tak napięty grafik dnia że nie ma czasu na nic. Samo przygotowanie sobie fryzury i przygotowanie pozy, żeby dobrze wypaść na selfie. To takie męczące.

    10
    5
    Odpowiedz Zgłoś

  • Bob

    12:17 | 20 września 2022 #10 Redakcja

    Jak przysłowie mówi “każda z ora znajdzie swego amatora” i dobrze każdy ma prawo do szczęścia i miłości. Ale niech to nie będzie wykorzystywane przeciwko pracownikom. A były robione różne chwyty. Jak ktoś podpadł Czechowskiej to, żeby zgnębić taką osobe było wykr,zykiwnie przy wszystkich jego wady że się do niczego nie nadaje. Był chowany pilot do dekodera żeby podpadziocha nie oglądał na nockach telewizji. Żeby upokorzyć zastępcę GL. Księgowej została przeniesiona do pokoju Gdzie codziennie multum ludzi się przewija. A w nagrodę pokój zastępczyni najęła ulubienica Dyrektor laborantka. Różne rzeczy się działy i wszystkie chwyty są dozwolone. Zastanawiające jest to że kilka razy Matysek był proszony o porozmawianie i co wszystko jak kamień w wodę. Cóż zabrakło odwagi żeby usłyszeć co pracownicy mają do powiedzenia czy Po prostu ma taki sam stosunku do pracowników jak Czechowska. Pan burmistrz na koniec roku spotyka się ze wszystkimi swoimi pracownikami w restauracji na wspólnej kolacji żeby podziękować za współpracę i życzyć dobrego roku. I tak było za poprzedniego Dyrektora. Były współne spotkania życzenia. Teraz Dyrektorkę nie stać na to aby przyjechać i założyć pracownikom życzenia.

    13
    6
    Odpowiedz Zgłoś

  • Mieszkaniec

    11:29 | 20 września 2022 #11 Redakcja

    Po przeczytaniu artykułu jedno pytanie nasuwa się Czechowska Kierownik Oczyszczalni nie wiedziała się. No mogła nie wiedzieć skoro jej uwaga była skierowana na konkubina który pracuje na Oczyszczalni.. Matysek sprawę postawił jasno Ty będziesz nasza marionetka a Ja Ci będę krył.. I tak nastały rządy pani i wladyczyni która nie ma zadnego szacunku do swoich pracownimow mobbing stosowany na każdym kroku ale to wszystko jest pod cichym przyzwoleniem Matyska.. Wpis swój poprawiłem gdyż pewne Slowa zostały zamazane.

    10
    3
    Odpowiedz Zgłoś

    • ?

      12:16 | 20 września 2022 #12 Redakcja

      Być może jest odwrotnie, pani Cz. kryła d… burmistrzowi, bo o czymś wiedziała?

      7
      3
      Odpowiedz Zgłoś

  • Otto

    1:43 | 20 września 2022 #13 Redakcja

    Wszyscy powinni wyleciec za to szambo. Mało prokurator ty.m powinien się zainteresować.

    12
    5
    Odpowiedz Zgłoś

  • Mieszkaniec

    1:33 | 20 września 2022 #14 Redakcja

    Po przeczytaniu artykułu jedno pytanie nasuwa się Czechowska Kierownik Oczyszczalni nie wiedziała o awarii? No mogła nie wiedzieć skoro jej uwaga była skierowana na kochasiu który pracuje na Oczyszczalni. Matysek sprawę postawił jasno ja Ci dupsko uratuje i awansuje Cie na Dyrektora ale ty będziesz, moja marionetka. I tak nastąpiły rządy kukły która nie ma zadnego szacunku do pracowników i mobbing stosuje na każdym kroku. Ale to wszystko jest za cichym przyzwoleniu selfiarza Matyska.

    14
    5
    Odpowiedz Zgłoś

  • Mieszkaniec

    13:07 | 19 września 2022 #15 Redakcja

    Jeszcze przed 2014 r. zastępca Burmistrza J. Nowak zlecił Zakładowi Komunalnemu analizy i wykonanie koncepcji rozbudowy oczyszczalni. Planowano budowę kolejnego reaktora ze środków unijnych. Kasa na wkład własny była przygotowana.. Gdy Matysek doszedł do władzy sprawa została zamieciona pod dywan, ponoć brakowało kasy na wkład własny i ze środków unijnych nie skorzystano. Mało tego, w gminie Kostrzyn Matysek zarejestrował firmy wywożące ścieki z obcych gmin. Proceder trwał w najlepsze, aż doszło do awarii. Nikt nie kontrolował skąd np. firma z Kleszczewa przywozi ścieki.

    15
    6
    Odpowiedz Zgłoś

  • nihil

    9:43 | 19 września 2022 #16 Redakcja

    Panie Redaktorze, Bardzo dobry artykuł. To wydarzenie uleciało mi z pamięci. Faktycznie, nie wszystko w tej sprawie zostało przez Włodarzy naszej Gminy zrobione prawidłowo i transparentnie. Najważniejsze, że oczyszczalnia na dzień dzisiejszy działa prawidłowo. Chociaż “wszyscy” wiemy, że w najbliższym czasie będzie musiała przejść modernizację z uwagi na rozwój Gminy.

    8
    6
    Odpowiedz Zgłoś

    • @nihil

      7:12 | 20 września 2022 #17 Redakcja

      o konieczności rozbudowy wiedzą “wszyscy”. tyle, że urząd z Matyskiem i Biskupskim od 8 lat nie zrobił nic w tej sprawie. W zamian za to będzie lodowisko i tężnia

      12
      5
      Odpowiedz Zgłoś

  • Ja

    23:44 | 17 września 2022 #18 Redakcja

    Granda zamieciona pod dywan. Bezczelnie

    20
    7
    Odpowiedz Zgłoś

  • NOG

    19:09 | 17 września 2022 #19 Redakcja

    Dobrze widzę te małe literki? Rzekę zanieczyścił NOG?

    10
    6
    Odpowiedz Zgłoś

    • @NOG

      19:23 | 20 września 2022 #20 Redakcja

      tyrania chce kontrolować. wszystko, ale dziwi się potem, że społeczeństwo chce ją że wszystkiego rozliczać

      10
      2
      Odpowiedz Zgłoś

Holenderski bohater rodem z Kostrzyna
Był ostatnim lotnikiem, który zginął na froncie zachodnim II Wojny Światowej. Postać urodzonego w Kostrzynie Józefa Prętkowskiego bez wątpienia nie jest obca wielu mieszkańcom gminy. Przedstawiamy mało znane szczegóły jego ostatnich chwil oraz kultu jakim jest otoczony w dzisiejszej Holandii.
Reklama
Reklama