„Gmina nie prowadzi dziennika lub czasopisma.” Urząd wie, że ABC to śliska sprawa. | TuKostrzyn.pl
TuKostrzyn.pl
Nie przegap niczego ważnego – dopasuj stronę do siebie i czytaj dodatkowe wiadomości z Twojej najbliżej okolicy!
wybierz teraz

Ta strona internetowa korzysta z plików cookies. Wykorzystujemy je do zapewnienia podstawowych funkcjonalności witryny, celów statystycznych oraz do kierowania reklam. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu. Używane pliki cookies nie zawierają żadnych danych osobowych ani innych, które pozwalają na identyfikację użytkowników. Więcej informacji na ten temat - w tym informacje, o tym jak wyłączyć cookies w swojej przeglądarce internetowej - znajdziesz w naszej Polityce Prywatności dostępnej pod tym linkiem.

x
„Gmina nie prowadzi dziennika lub czasopisma.” Urząd wie, że ABC to śliska sprawa. „Gmina nie prowadzi dziennika lub czasopisma.” Urząd wie, że ABC to śliska sprawa.

„Gmina nie prowadzi dziennika lub czasopisma.” Urząd wie, że ABC to śliska sprawa.

Samorząd 13 kwietnia 2021 | 14:44  Michał 773 18

Eksperci nie mają wątpliwości – prasa, za którą stoją gminne władze to rak toczący Polskę lokalną. Wydawane na granicy prawa ABC powinno być bezpłatne i pozbawione reklam. Kostrzyński Urząd trafił w związku z tym na celownik organizacji Watchdog, a zapowiadane zmiany to z niemałym prawdopodobieństwem próba uniknięcia kolejnej wstydliwej cenzurki. Wiele wskazuje na to, że nowe ABC to raczej poszukiwanie cywilizowanej formuły dla szkodliwego wydawnictwa, niż ostentacyjna ofensywa propagandowa.

Eksperci nie mają wątpliwości - prasa, za którą stoją gminne władze to rak toczący Polskę lokalną. Wydawane na granicy prawa ABC powinno być bezpłatne... „Gmina nie prowadzi dziennika lub czasopisma.” Urząd wie, że ABC to śliska sprawa.

Tytułowy cytat to fragment oficjalnego pisma, które Urząd Miejski wystosował do Sieci Obywatelskiej Watchdog w sierpniu 2018r. Organizacja pytała wówczas gminy na terenie całego kraju o zasady, na jakich wydają biuletyny samorządowe.

Burmistrz w informacji przesłanej do Watchdog odcinał się od ABC. Wypieranie się własnego dziecka sugeruje, że przy Dworcowej uświadomiono sobie wtedy, że sprawa jest „śliska” i w obecnej formule trudna do obrony.

Co ciekawe organizacja pytała również o dostępność do czasopisma, które wtedy nie było jeszcze upubliczniane w sieci. To właśnie od 2018 r. MGOK publikuje – co prawda z opóźnieniem – wydawany przez siebie tytuł w wersji elektronicznej. Przypadek?

Sprawa wróciła jak bumerang w listopadzie 2020r. Członkowie organizacji po raz kolejny zaniepokoili kostrzyńskich urzędników prosząc o przekazanie informacji na temat zasad, na jakich funkcjonuje lokalna gazeta. Tym razem pytania były jeszcze bardziej szczegółowe i wskazywały dość jasno sfery, z którymi ABC ma oczywiste problemy. Jednocześnie Watchdog dowiódł, że wcześniejsze zainteresowanie sprawą nie było incydentem, a coraz bardziej kłopotliwa sprawa może wracać w przyszłości.

Żeby dokładnie nakreślić istotę problemu należy się cofnąć do okresu niemowlęctwa III RP – czyli czasów, w których powstał również kostrzyński periodyk. Po upadku PRL-u z rynku zniknęła spora część regionalnej prasy, a popularną praktyką wśród samorządów stało się wypełnianie powstałej luki wydawnictwami redagowanymi przez urzędników. W ten sposób rynek zalały tytuły udające prawdziwą prasę, w których narracja była przychylna rządzącym.

Niestety, to patologiczne zjawisko powstało w latach 90. i od lat nie daje się wyrugować.

– tłumaczy Katarzyna Batko-Tołuć, dyrektor programowa Watchdog, zwracając uwagę na absurdalny charakter sytuacji, w której w piórka „czwartej władzy” stroi się środowisko, które powinno być przez nią kontrolowane.

„Urząd intensywnie pracuje”

Podstawą prawną dla wydawania samorządowych gazet są dziś przepisy dotyczące gospodarki komunalnej, które dopuszczają „działalność wydawniczą” gmin. W ustawowych zapisach nie ma jednak mowy o wydawaniu prasy, stąd ważny dla sprawy staje się drugi punkt zaczepienia – prawo prasowe – który zakłada, że wydawcą może być „organizacja samorządowa”. W doktrynie prawnej to właśnie tę furtkę uznaje się za podstawę funkcjonowania gazet wydawanych przez urzędy gminy. Krytycy zwracają jednak uwagę na fakt, że ustawa ta pochodzi z 1984r. – w okresie tym „samorząd terytorialny” jeszcze nie istniał, a twórcy przepisów mieli na myśli raczej samorządy zawodowe.

Władze samorządowe często twierdzą, że przecież nie wydają mediów (do których nie mają podstawy prawnej), a jedynie informatory o tym, co się dzieje w gminie – „do mieszkańców trzeba bowiem docierać z informacją”. Tylko stosunkowo rzadko naprawdę są to informatory obiektywnie informujące o tym, co dzieje się w gminie. Częściej to opowieść o dobrych władzach.

– zauważa Katarzyna Batko-Tołuć.

„Dobra nowina” i opowieści o sukcesach samorządu to istota tego rodzaju tytułów, którą dobrze oddaje przywołany w śródtytule cytat z tekstu otwierającego październikowy numer „I wiesz więcej” z Czerwonaka. Oczywiście różni samorządowcy mają różne pomysły na gazety ze swojego podwórka. W większości przypadków służą one jednak przede wszystkim promocji aktualnie rządzącej ekipy.

Analizując ostatnie wydania tego rodzaju prasy w powiecie poznańskim, jedynie w Informatorze Mosińskim znaleźliśmy omówienie pewnej problematycznej inwestycji z dwóch perspektyw. Zapoznaliśmy się również z bulwersującym „Goślińskim Biuletynem Mieszkańców”, w którym walczący o przetrwanie burmistrz bezceremonialnie atakuje autorów wniosku o referendum w sprawie swojego odwołania.

Kostrzyńskie ABC zdaje się na tym tle wypadać nie najgorzej. Opis działań Urzędu zajmuje ok. 1/4 zawartości (nie będącej reklamami) ostatnich 3 numerów dostępnych online. Pozostałe materiały to treści opowiadające o działalności placówek oświatowych i kulturalnych, notatki z OSP i komendy policji, sport, wywiady, materiały historyczne oraz – co tu dużo mówić – „zapchajdziury”.

Niestety w przeanalizowanych wydaniach zabrakło miejsca na krytyczną ocenę poczynań władz. Dobrą ilustracją jednostronnego charakteru narracji jest natomiast zawarte w grudniowym numerze czasopisma sprawozdanie z fragmentu sesji, na której omawiano problemy na budowie dróg dojazdowych do tunelu. Temat został zreferowany w wygodny dla Ratusza sposób, a w relacji pominięto wszelkie kłopotliwe wątki.

Możliwe jednak, że za taki stan rzeczy nie odpowiada jedynie redakcja. W przywoływanej już korespondencji Watchdog z kostrzyńskim Urzędem znaleźć możemy deklarację, że w minionym roku nie odmówiono ani razu publikacji nadesłanego tekstu. W archiwalnych wydaniach ABC znaleźć można natomiast głosy polemiczne. Ich niewielka ilość może być związana z niską aktywnością krytyków. Niemniej nie zmienia to faktu, że o publikacji tekstów decyduje redaktor naczelny wraz z redakcją. Trudno oczekiwać, by bez cienia wątpliwości mogli dopuścić do druku teksty, które wkurzyłyby Dworcową.

Biuletyn samorządowy powinien być bezpłatny

Jeśli zaś gazeta ma służyć informowaniu, to niedopuszczalne jest to by mieszkańcy musieli płacić za informację, która jest im należna z mocy artykułu 61 Konstytucji – ” Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej”. Z tego punktu widzenia zaniechanie tej praktyki jest rzeczą właściwą. Tyle tylko, że czysto powierzchowną i formalną. Prawdopodobnie nadal będzie to jakościowo to samo przedsięwzięcie.

– stwierdza ekspertka z Watchdog.

Nieprzypadkowo wszystkie analogiczne wydawnictwa w powiecie poznańskim są bezpłatne. Samorządy mają świadomość, że utrzymywanie narracji o wydawaniu „biuletynu informacyjnego” jest nie do obronienia w sytuacji, w której za pismo trzeba płacić. Warto zauważyć, że to bardzo wygodna formuła – zakłada lepsze dotarcie do odbiorców, którzy od lat odwracają się od płatnej prasy, co zresztą dobrze pokazują skromne wyniki sprzedaży ABC.

Drukowanie reklam to nieuczciwa konkurencja w stosunku do prywatnej prasy

Problem ma jednak drugie piętro. Prasowa formuła przyjęta w ubiegłym stuleciu doprowadziła do sytuacji, w której w krajobraz gminnych „organów” wrosły wszędobylskie reklamy. Sytuacja jest dość kuriozalna (wyobraźmy sobie witrynę internetową Urzędu obklejoną tymi wszystkimi bannerami), ale przez wiele lat wymykała się głębszej refleksji. Obecnie eksperci nie mają złudzeń – finansowane przez samorządy redakcje – biorąc udział w rynkowej walce o reklamodawców dopuszczają się tzw. nieuczciwej konkurencji.

Przykładowo wydawca lokalnego „Echa” musi tak wszystko policzyć, by publikacja sfinansowała koszty swojego powstania oraz przyniosła jakiś dochód. Ten problem nie dotyczy ABC, które jest przecież dotowane przez samorząd. Co więcej to właśnie tytuł, dla którego przychody z reklam są jedynie bonusem dyktuje ceny na lokalnym rynku i de facto kształtuje również cennik prywatnego wydawcy. Zdaniem analityków samorządowe gazety potrafią całkowicie „osuszać” małe lokalne rynki reklamowe i skutecznie blokować powstawanie komercyjnych alternatyw. To problem gruntownie omówiony przez teoretyków, którzy dochodzą do smutnych konkluzji, że samorząd terytorialny ogranicza w ten sposób konstytucyjną wolność słowa i hamuje rozwój lokalnego społeczeństwa obywatelskiego.

Sprawa oczywiście „brzydko pachnie” z daleka, na co wprost wskazują eksperci z Watchdog mówiąc o nielegalnym charakterze takiego procederu. Kostrzyn również musiał się w listopadzie wyspowiadać z tych grzechów, co mogło dać urzędnikom dużo do myślenia.

Sytuacji nie ułatwia zawiła sytuacja prawna, którą skomplikowały w ostatnich latach Regionalne Izby Obrachunkowe zajmujące się kontrolą gminnych finansów.
Łódź i Wrocław nie mają wątpliwości, że publikowanie reklam jest niedopuszczalne, bo nie należy do zadań użyteczności publicznej, które służą zaspokajaniu zbiorowych potrzeb wspólnoty lokalnej. Gdańsk i Opole dopuszczają natomiast w swoich opiniach taką możliwość (powołując się na prawo prasowe) jednak nakazują analizę, czy taka działalność nie narusza zasad uczciwej konkurencji na lokalnym rynku wydawniczym. Poznańska Izba nie zajęła stanowiska w tej sprawie.

Nawet liberalna interpretacja przepisów zasiewa jednak oczywistą wątpliwość, która podzieliła powiat niemal na pół – 8 samorządowych tytułów nie publikuje reklam, a 9 je drukuje.

Reklamy to bardzo ważny element Kostrzyńskiego ABC. W przeanalizowanych przez nas wydaniach ich udział w objętości jednego numeru wahał się od 30 do 33%. Około 12 stron drukowanych regularnie reklam to niewiele mniej niż potencjał konkurencyjnego „Echa”, które z racji rynkowej ekonomii musi się jednak mieścić z właściwą treścią na zdecydowanie mniejszym „metrażu”.

Według sprawozdania finansowego MGOK-u za miniony rok wpływy z reklam sięgnęły 65,5 tys. zł. To całkiem dużo z uwagi na fakt, że z samej sprzedaży – wciąż płatnego tytułu – pozyskano jedynie 15 tys. zł. Przychody pokrywają koszt druku, który w minionym roku zamknął się w kwocie 36,2 tys. zł. Czy ABC się dziś samofinansuje? Trudno to stwierdzić, bo nie znamy kosztów pracy dziennikarskiej, który roztapia się gdzieś w pensjach pracowników Urzędu i MGOK.

Myślę, że temat reklam w biuletynach samorządowych jest tematem złożonym, z jednej strony przyznać należy, że miesięcznik nabrałby przejrzystości, możliwe że byłby nawet bardziej przystępny czytelnikom, gdyby reklamy z niego zniknęły. Z drugiej strony jednak, czy właśnie nie rolą samorządu jest umożliwienie reklamy i ogłoszeń lokalnym przedsiębiorcom, którzy przecież przyczyniają się do kształtowania rozwoju naszej gminy, a często reklamy te są dedykowane właśnie mieszkańcom Gminy Kostrzyn.

– zauważa Łukasz Szał z kostrzyńskiego magistratu, który nie chce wypowiadać się konkretnie na temat nowej koncepcji bez ustaleń z redakcją.

Jak będzie wyglądać nowe ABC?

Dziś można odnieść wrażenie, że na ABC nie było do tej pory dobrego pomysłu. Drukowanie artykułów wątpliwej jakości (np. przepisów) oraz – niecodzienna dla takich tytułów – lifestylowa makieta, w której na tekst wykorzystuje się niejednokrotnie zaledwie ułamek powierzchni strony, sugeruje, że ABC maskuje dziś zużytą formułę z lat 90.

Ekspertka komentująca dla nas kostrzyński przypadek zwróciła przy okazji uwagę na ciekawą sytuację. Niedawno Watchdog zapytał Kostrzyn o to, w jaki sposób Urząd aktywizował mieszkańców do wzięcia udziału w przygotowaniu raportu o stanie gminy.

To narzędzie do oceny działań władz i możliwość zabrania głosu przez mieszkańców. Wedle otrzymanej przez nas odpowiedzi gazeta nie była sposobem informowania o tym raporcie. Czy nikomu nie przyszło to do głowy? Czy to celowe? Wszystko jedno. To by była jakaś racja bytu dla takiej gazety. A najwyraźniej nie temu ona ma służyć.

– gorzko konkluduje Katarzyna Batko-Tołuć.

Wiele wskazuje jednak na to, że zmiany, które idą nie są jednak – na szczęście – motywowane zapatrzeniem w powiat, który często bez skrupułów wykorzystuje lokalne tytuły do skrajnie nachalnej propagandy. Można przypuszczać, że Watchdog – uczulony na „gazety władzy” – wywarł skutecznie wpływ na kostrzyńskich decydentów, którzy postanowili cywilizować lokalne wydawnictwo. Bezpłatny charakter, brak reklam i przestrzeń dla głosów krytyki to być może nowe, lepsze oblicze ABC.

Musimy jednak zmartwić osoby, które są przekonane, że nowe ABC trafi w gusta krytyków. Zdaniem aktywistów zaangażowanych w sprawę jedyne dobre czasopismo samorządowe to takie, które przestaje się ukazywać.

Jak oceniasz kostrzyńskie ABC?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Dodając swój komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

  • Gall Anonim

    18:15 | 21 kwietnia 2021 #1 Redakcja

    Skoro „Gmina nie prowadzi dziennika lub czasopisma”, to dlaczego na swoim profilu w mediach społecznościowych reklamuje „Kostrzyńskie ABC” i zachęca do jego czytania? Dlaczego Gmina reklamuje rzekomo prywatną inicjatywę MGOK? Dlaczego nie ma analogicznych „reklam” w przypadku innego czasopisma lokalnego „Echa Ziemi Kostrzyńskiej”? Czy to nie jest czyn nieuczciwej konkurencji, o którym wspomina autor artykułu?
    Mam prośbę do „specjalistów” z Ratusza. Może najpierw ustalcie jedną, spójną wersję zdarzeń i się jej trzymajcie? Tracicie resztki wiarygodności przez takie chaotyczne zachowania.

    10
    Odpowiedz Zgłoś komentarz

  • Czytelnik

    20:07 | 15 kwietnia 2021 #2 Redakcja

    A podobno dzisiaj nikt już nie czyta gazet…

    Odpowiedz Zgłoś komentarz

  • !

    1:22 | 15 kwietnia 2021 #6 Redakcja

    Burmisz nie wypiera się dziecka tylko ojca. To tak gwoli ścisłości 😉 A tak serio – zabawne

    8
    1
    Odpowiedz Zgłoś komentarz

  • Kibic

    15:09 | 14 kwietnia 2021 #7 Redakcja

    Ciekawa sprawa z tym ABC – Włodarze miasta chcą by było kolportowane bezpłatnie . mam jednak wątpliwości pkt. 1 – koszty przygotowania, druku i inne – kto je pokryje ??? . pkt. 2 – przychody z reklam – gdzie będą wpływały te środki ??? Co na to RIO ??? Wydaje się, że Burmistrzowie znowu czegoś nie przemyśleli – chociaż ich trochę usprawiedliwiam – bezpłatna propaganda jest mile widziana.

    9
    1
    Odpowiedz Zgłoś komentarz

  • Kostrzyniak

    10:54 | 14 kwietnia 2021 #8 Redakcja

    Prawdziwe motywy i często koszty przed ludźmi schowane. Dużo takich spraw w Kostrzynie…. ? Wniosek jeden, niezależne media pilnie potrzebne!

    11
    2
    Odpowiedz Zgłoś komentarz

  • Ruch 7 gwiazd

    19:07 | 13 kwietnia 2021 #9 Redakcja

    Problem ABC urasta do najważniejszego w gminie 🙂 Może jakaś komisją śledcza?

    6
    6
    Odpowiedz Zgłoś komentarz

  • Brawo TuKostrzyn

    18:55 | 13 kwietnia 2021 #10 Redakcja

    Brakowało mi takiego portalu, który będzie takie rozkminki przedstawiał.

    Swoją droga – uważam ze w ABC powinny zostać reklamy- chociażby z praktycznego punktu widzenia. Póki co to tam jest masa reklam, za dużo- ale uważam ze powinny zostać. Jak coś potrzebuje to sobie szukam w ABC.0

    12
    2
    Odpowiedz Zgłoś komentarz

    • Babcia

      19:34 | 13 kwietnia 2021 #11 Redakcja

      Będą w innym miejscu. Nic w przyrodzie nie ginie.

      10
      2
      Odpowiedz Zgłoś komentarz

    • !

      20:19 | 13 kwietnia 2021 #12 Redakcja

      Reklamy to najbardziej wartościowa rzecz w Abc. Problem masz w tym że jak będzie za darmo i zrobią parę razy większy nakład to pozamiatają Ezk które będzie musiało obniżyć ceny bo będzie dostarczać zdecydowanie gorszą usługę. A jak nie będzie reklam w Abc to może zrobi się miejsce na kolejną gazetę, którą nie będzie sterować burmistrz. Trzeci tytuł powinien dobrze wpłynąć na pozostałe bo nikt nie chce zostawać w tyle, a ludzie będą mieć lepszy dostęp do informacji. O to chodzi w tej całej sprawie

      10
      1
      Odpowiedz Zgłoś komentarz

  • Gall Anonim

    17:10 | 13 kwietnia 2021 #13 Redakcja

    – Podjąłem decyzję, iż w najbliższym czasie „Kostrzyńskie ABC” już nie będzie płatne – po to, by jak największa rzesza mieszkańców mogła korzystać z tej gazety. Zwiększymy ilość informacji, które będą na bieżąco, transparentnie przekazywane mieszkańcom.

    Czy ktoś może wytłumaczyć, jak te słowa Szymusia wypowiedziane w trakcie sesji w dniu 11.03.2021 mają się do stanowiska Gminy Kostrzyn przesłanego do Watchdog w dniu 01.08.2018 – „Gmina nie prowadzi dziennika lub czasopisma”? Skoro Gmina Kostrzyn nie prowadzi takiego czasopisma, to jak burmistrz może „podejmować decyzje” co do czasopisma, którego nie wydaje gmina?

    22
    2
    Odpowiedz Zgłoś komentarz

    • @Gall

      18:42 | 13 kwietnia 2021 #14 Redakcja

      takie tam.. rozdwojenie… hmm.. dualizm albo … no nie wiem co.. albo wiem! „Panie, a ten samochód to pański ? A to zależy kto pyta.”

      13
      2
      Odpowiedz Zgłoś komentarz

    • Gall Anonim

      19:57 | 13 kwietnia 2021 #15 Redakcja

      Trochę to śmieszne, że pozują na nowoczesną władzę blisko ludu, epatują na każdym kroku na Facebooku narcystycznymi fotkami (oczywiście w celach „promocyjnych”), a de facto chcą sterować wszystkim jak za PRL.

      10
      2
      Odpowiedz Zgłoś komentarz

    • Panteon

      10:15 | 14 kwietnia 2021 #17 Redakcja

      Można to tak ująć – wcześniej nie było żadnego dziennika/czasopisma a teraz jest – czego pan nie rozumie XD. Brak słów.

      2
      4
      Odpowiedz Zgłoś komentarz

    • Gall Anonim

      14:53 | 29 kwietnia 2021 #18 Redakcja

      no cóż… na moje pytanie do dziś brakuje odpowiedzi etatowych obrońców Ratusza

      Odpowiedz Zgłoś komentarz

Reklama
Reklama